Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Upadek nawet kilku tysięcy firm „okołotargowych” – przez błędny PKD?

Większość firm pracujących dla targów branżowych pozbawiona jest pomocy kierowanej przez rząd w ramach tzw. „wsparcia sektorowego”, co skazuje je de facto na nieuchronny upadek. Dzieje się tak za sprawą numeru 73.11.Z PKD, któremu podlegają. Do kategorii tej należą także firmy  reklamowe, a je rząd wykluczył akurat z przewidzianego w tzw. „Tarczach” programu wsparcia sektorowego. Wszystko wskazuje na to, że kilkanaście lat temu, jeszcze na etapie prac nad rozporządzeniem o klasyfikacji PKD poszczególnych branż, firmy targowe znalazły się w tej kategorii na skutek błędu w tłumaczeniu.

Zdaniem przedstawicieli branży targowej powinny one podlegać pod PKD 82.30.Z, w którym są m.in. organizatorzy targów. Kategoria ta znalazła się zaś na przygotowanej przez rząd liście firm, które otrzymają wsparcie sektorowe. Inaczej kilka tysięcy funkcjonujących w Polsce przedsiębiorstw „około targowych” czeka likwidacja.

  • Niefortunne tłumaczenie z języka angielskiego spowodowało, że firmy zajmujące się m.in. zabudową stoisk na targi nie są uznawane za firmy z branży targowej. 
  • Konsekwencje: nie zostaną one objęte rządową pomocą dla branży targowej – mimo iż praca przy targach jest najczęściej jedynym źródłem ich dochodu. W efekcie – wiele z nich wkrótce upadnie. 
  • Zdaniem branży targowej, należy zakwalifikować je do tej samej kategorii, co organizatorów targów czyli 82.30.Z albo jak najszybciej włączyć firmy mające PKD 73.11.Z, które pracują dla targów, do rządowego programu wsparcia sektorowego, co uchroni je przed rychłą likwidacją.  

 

Przedsiębiorstwa projektujące i budujące powierzchnie wystawiennicze na targach, a także spedycyjne, są na skraju upadku. Przede wszystkim – przez pominięcie ich przez rząd na liście branż ze wsparciem sektorowym. Wszystko za sprawą ich PKD 73.11.Z, któremu podlegają, odkąd obowiązuje on w Polsce. – Dopiero spowodowany pandemią kryzys nakazał zweryfikowanie kwestii związanej z kwalifikacją firm w oparciu o klasyfikację PKD. Wcześniej bowiem, nikt nie zaprzątał sobie tym głowy. Branża świetnie funkcjonowała i była m.in. powodem do chwalenia się władz sukcesami polskiej gospodarki – mówi Krzysztof Szofer z firmy Abyss, zasiadający w Radzie Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Jak wskazuje, dziś okazuje się, że główna przyczyna pozbawienia większości firm około targowych wsparcia to błędne przetłumaczenie jednego z kluczowych słów dla całej branży. 

– Zacznijmy od kwestii leksykalnych: stoisko targowe to po angielsku „booth”, ewentualnie „fair stand”. W żadnym wypadku nie samo „stand”, ponieważ to słowo oznacza stanowisko, stojak lub ladę promocyjną (np. w sklepie). Stoisko targowe to coś więcej niż proste stanowisko – jest znacznie większe i bardziej spektakularne. Jest też niepowtarzalne – powstaje tylko na jedno wydarzenie – tłumaczy Krzysztof Szofer.  

14 lat temu na zlecenie Głównego Urzędu Statystycznego przetłumaczono dokument NACE Rev. 2, (przyjęty w 2006 r. przez Parlament Europejski), będący częścią składową europejskich wytycznych statystycznych w ramach Eurostat. Dokument ten jest zaleceniem dla organizacji statystycznych państw-członków UE i stał się u nas podstawą zmian w Polskiej Klasyfikacji Usług. – W polskim tłumaczeniu słowo „stand” zostało wówczas przełożone jako „stoisko”, wrzucając tym samym firmy budujące stoiska do jednego statystycznego worka z agencjami reklamowymi i marketingowymi, które np. stawiają stanowiska reklamowe w hipermarketach – wyjaśnia Krzysztof Szofer. 

Co to oznacza? 

Działalność firm branży targowej jest aktualnie określana różnymi kodami PKD. Na skutek ich błędnej kwalifikacji firmy świadczące usługi targowe zostały przypisane do dwu różnych klasyfikacji: branży targowej i branży reklamowej. Do tej pierwszej grupy (PKD 82.30.Z) nie kwalifikują się obecnie firmy projektujące i budujące stoiska targowe. Ich miejsce bowiem sklasyfikowano kodem 73.11.Z, czyli działalnością agencji reklamowych. 

Jakie to ma konsekwencje?

Bardzo poważne. Przypisanie firm budujących stoiska targowe do agencji reklamowych sprawia, że nie mogą one zostać objęte tarczą dla branży targowej – tu decyduje bowiem PKD danego przedsiębiorstwa.

Na problem zwróciła uwagę Polska Izba Przemysłu Targowego, która przy okazji postanowiła sprawdzić, w jaki sposób kwalifikowane są przedsiębiorstwa z branży targowej w Europie. – Okazuje się, że nie ma jednego uniwersalnego standardu. Światowe Stowarzyszenie Przemysłu Targowego UFI wskazuje jednak, że działalność prowadzona przez dostawców usług na rzecz branży targowej najczęściej kwalifikowana jest pod europejskim odpowiednikiem polskiego PKD nr 82.30.Z. Tak jest np. w Niemczech czy innych krajach europejskich. Firmy działające bezpośrednio na rzecz targów i bez których targi praktycznie nie mogą się odbyć powinny zatem znajdować się w tej samej klasie PKD co organizatorzy targów. Takie rozwiązanie, jak najbardziej poprawne, pozwoliłoby firmom projektującym i budującym stoiska targowe skorzystać ze wsparcia sektorowego w Tarczy 6.0. oraz z Tarczy PFR 2.0 – opisuje Beata Kozyra – prezes zarządu Polskiej Izby Przemysłu Targowego. – W chwili obecnej, z pomocy skierowanej dla branży targowej może skorzystać jedynie ok 10% firm, bowiem tyle jest firm działających pod numerem PKD 82.30.Z. Oznacza to, że nawet 90% firm branży targowej, które mają przychody głównie z działań na rzecz targów, nie otrzyma żadnej pomocy – dodaje.

Przedsiębiorcy zajmujący się zabudową stoisk zwrócili się do GUS z prośbą o korektę klasyfikacji PKD. Postulują zmianę w ramach wpisu 82.30.Z, która uściśli organizację targów jako czynność techniczną, czemu służy projektowanie i budowa stoisk targowych. Proponują albo poszerzyć opis, albo dopisać numer uzupełniający (np. 82.31.Z) do numeru głównego. Zmiana ma dotyczyć wyłącznie  przedsiębiorstw usług targowych, a nie agencji reklamowych.

Liczą w tej sprawie na większe wsparcie rządu, ponieważ objęcie firm zajmujących się zabudową „targowym” PKD umożliwi im skorzystanie z pomocy branżowej i ocali miejsca pracy.

Przedsiębiorcy walczą

Pod hasłem „PKD = Polska Klasyfikacja Dyskryminacji!” kilkuset przedsiębiorców polskiej branży targowej  protestowało 22 grudnia na podpoznańskim odcinku autostrady A2. – Walczymy o to, żeby faktyczne spadki obrotów decydowały o pomocy publicznej dla firm – informowali organizatorzy pikiety. Domagają się, aby PKD w obecnym kształcie – czyli jeśli jest to np. numer 73.11.Z –  przestał być czynnikiem decydującym, komu należy się wsparcie, bo – jak podkreślają – dziś posiadanie tego numeru pozbawia tysiące polskich firm około targowych wsparcia sektorowego, skazując je na rychły upadek. Proponują, aby pomoc skierować do przedsiębiorstw, które w sposób rzeczywisty świadczą w co najmniej 70% usługi na rzecz targów. Kryterium to rozwiać ma wszelkie wątpliwości, bo – jak wiadomo – podmioty pracujące dla targów od marca pozbawione są możliwości zarabiania i powinny otrzymać takie same wsparcie jak inne, ujęte przez rząd, firmy. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *