Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Jak zmiany w płacy wpłyną na branżę ochrony?

Zgodnie z zapowiedziami rządu, w 2017 roku zacznie obowiązywać minimalna stawka godzinowa w wysokości 12 zł, a płaca minimalna zwiększy się z obecnych 1850 do 2000 zł brutto. Tak duże zmiany oznaczają drastyczny wzrost kosztów zwłaszcza w branżach bazujących na stawkach godzinowych, ze szczególnym uwzględnieniem ochrony mienia.

Dla firm z tej branży wzrost stawek będzie kolejną rewolucją w ostatnich latach. Pierwsza przyszła wraz z obowiązkiem ozusowania umów-zleceń, co zwiększyło koszty pracy w sektorze ochrony o 28 proc i pociągnęło za sobą zwolnienie 50 tys. osób od stycznia 2016 roku (dane za Dziennikiem Polskim). Podniesienie stawki do 12, a nawet 13 zł (o czym również się mówi), czyli w wielu przypadkach o 100 proc., oznacza ogromny wzrost kosztów i niemal pewną falę zwolnień w tym sektorze.

Zmieniać, ale rozsądnie

Mimo to firmy ochroniarskie nie występują przeciwko zmianom poprawiającym byt pracowników, ale apelują o rozsądek w ich wprowadzaniu. Bartosz Pawłowski z Konsalnetu, największej firmy ochroniarskiej w Polsce, przekonuje, że zmiany, choć konieczne, powinny być wprowadzane według ustalonego harmonogramu.

– Z pewnością nie jesteśmy przeciwni tym zmianom i popieramy inicjatywy cywilizujące rynek pracy, ale w tym wypadku należy je wprowadzać stopniowo. Vacatio legis powinno być rozłożone w czasie tak, by np. W 2017 roku podnieść stawkę godzinową do 10 zł, w 2018 do 11 zł, aż w końcu w 2019 roku stawka zostałaby ustalona na poziomie przewidzianym w ustawie – mówi Bartosz Pawłowski z firmy Konsalnet, największej firmy z branży ochrony w Polsce. – Wprowadzenie takiej zmiany szybko wiąże się z koniecznością znacznej redukcji miejsc pracy nie tylko w branży ochrony, ale także w innych, gdzie stawka godzinowa jest podstawą wynagrodzenia. Zmiany w tak ważnej kwestii jak wynagrodzenia powinny być wprowadzane w życie z uwzględnieniem wszystkich, w przypadku branży outsourcingowej nie tylko pracowników i pracodawców, ale także klientów.

Zły przykład idzie z góry

Firmy ochroniarskie spotykają się z krytyką związaną z niskimi stawkami i dumpingiem cen, jednak płace, które oferują, często są odzwierciedleniem oczekiwań klientów. W tym kontekście „Gazeta Wyborcza” przypomniała sprawę przetargu na usługi ochrony mienia, rozpisanego przez Nadleśnictwo Kliniska, podlegające ministerstwu środowiska. Trzy firmy, które wzięły w nim udział – Certus Security, Gustaw Gemini i Konsalnet – zaproponowały stawki między 10 a 12,5 zł brutto za godzinę. Do rozstrzygnięcia jednak nie doszło, ponieważ zdaniem nadleśnictwa najniższa z zaproponowanych cen przekracza kwotę, jaką planowano przeznaczyć na realizację zamówienia.

Niskie stawki to standard w publicznych instytucjach – sprzątaczki i pracownicy ochrony w zatrudnieni w jednostkach publicznych potrafią zarabiać nawet po 3-4 złote na godzinę, ponieważ podmioty korzystające z ich usług nie są skłonne płacić więcej za ich pracę. Trudno więc się dziwić, że w ich ślady idą przedsiębiorcy, którzy funkcjonują w realiach wolnego rynku i są nastawieni na optymalizację kosztów.

Wzrost cen to pewnik

Korzystający z usług ochrony mienia nie powinni mieć złudzeń – wyższe koszty pracy przełożą się na wzrost cen dla klientów końcowych. Z szacunków przeprowadzonych pod koniec 2015 roku przez firmę Deloitte wynika, że trzeba liczyć się ze wzrostem cen o nawet 25 do 30 proc. By zbić te koszty, firmy prawdopodobnie zmniejszą liczbę roboczogodzin lub zwiększą udział nowych technologii w ochronie. Eksperci przewidują, że redukcje zatrudnienia w całym sektorze wyniosą około 10 proc., a mniejsze firmy albo całkowicie znikną rynku, albo zostaną wchłonięte przez większe podmioty na drodze konsolidacji.

Umowa o pracę tańsza od zlecenia?

Wprowadzenie stawki godzinowej na poziomie 12 zł ma nie tylko zwiększyć dochody pracujących, ale również skłonić firmy do zatrudniania na umowie o pracę. Dowolność stawek pozwalała firmom kształtować wysokość wynagrodzeń na odpowiadającym im poziomie, często znacznie niższym niż płaca minimalna. Wprowadzenie stawki w wysokości 12 zł za godzinę oznacza, że przy średniej ilości dni roboczych w miesiącu wynoszących 22, wynagrodzenie dla pracownika musiałoby wynieść 2112 złotych brutto, podczas gdy płaca minimalna ma wzrosnąć do 2000 zł brutto. Mówiąc prościej, zatrudnianie na umowę o pracę może stać się tańsze.

Tę tezę można zweryfikować korzystając z kalkulatora wynagrodzeń, który pokazuje, że po wprowadzeniu nowych stawek pracodawca zaoszczędzi niecałe 100 zł zamieniając umowę-zlecenie na etat. Wspomniane wyliczenia powinno się jednak traktować wyłącznie informacyjnie, zwłaszcza, że powstają na bazie aktualnych danych gospodarczych, które w perspektywie kilku miesięcy mogą się zmienić.

wyliczenie kosztów pracy_etat
Wyliczenie kosztów dla umowy etatowej, źródło: Kalkulator Wynagrodzeń Money.pl
wyliczenie kosztów pracy_zlecenie
Wyliczenie kosztów dla umowy-zlecenia, źródło: Kalkulator Wynagrodzeń Money.pl

Branża ochrony zapewnia ponad 300 tys. miejsc pracy, więc może okazać się mocnym graczem w ewentualnych negocjacjach stawki minimalnej. Pomysł Konsalnetu, zakładający stopniowe podnoszenie stawki wydaje się rozsądny, bo chroni nie tylko kieszenie pracodawców, ale również miejsca pracy. Kolejne miesiące pokażą, czy w tej kwestii uda się osiągnąć porozumienie satysfakcjonujące obie strony.

Liczba komentarzy: 3

Odpowiedz
  1. Zgadzam się z wypowiedzią pana Bartosza Pawłowskiego,sam prowadzę firmę ochrony i borykam się z wzrostem stawki za godzinę.
    kontrahenci nie są skłoni do podwyżek, tłumacząc się nie jednokrotnie swoją trudną sytuacją finansową, bądź szantażując nas tańszą konkurencją.
    także rządzący (politycy) powinni zwrócić uwagę na te aspekty o których mówi pan bartosz oraz ja.
    pozdrawiam

    • To moze sam ZaczNij pracowac za 5 zl na godzine zObaCzymy czy nie zmienisz zdania i nie Bd za tym aby odrazu wprowadzic ta stawke

  2. to ją zamknij jak cie nie stać i po problemie ….. albo klient zrizumie że ochrony za prawie darmo nie ma albo sobie w szkolone psy zainwestuje bedzie mial za karme bo za ryle to teraz ci ludzie nawet nie pracuja co iraga jakiejkolwiek godności … zatrudnianie lumpów smierdzadzych na odległość za 4zl to w tej branży standard a zarazem patologia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *