Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

W pracy zdalnej i biurowej człowiekowi pomogą roboty

Roboty w fabrykach nie są niczym nowym. Coraz liczniej pojawiają się także w biurach. Większość z nich pracuje na procesach księgowych, ale równie dobrze wykonują zadania z obszaru kadrowo-płacowego. Dzięki nim efektywność procesu zwiększa się nawet o 100%. W nowej rzeczywistości pracy pomiędzy domem a biurem mogą odegrać pierwszoplanową rolę. Pomagają, ale czy na pewno nie zagrożą przy tym ludziom?

Roboty muszą stopniowo zastępować trudną i monotonną pracę ludzką. Mówią o tym pracownicy ministerstwa rozwoju, którzy zapowiedzieli wysokie ulgi podatkowe na robotyzację od 2021 roku. Przypomnieli przy tym, że do 2030 roku liczba pracowników w Polsce zmniejszy się o 2 mln. Już dziś firmy zmagają się z ich brakiem, dlatego część obowiązków oddają robotom. Łatwo to sobie zwizualizować w hali przemysłowej. Roboty to po prostu maszyny wykonujące pracę fizyczną: podnoszą, pakują, przykręcają. A w biurze?

Niestrudzone algorytmy

Roboty biurowe to zaprogramowane algorytmy do pracy na procesach lub ich częściach. Podobnie jak ich przemysłowi kuzyni, wykonują monotonne i powtarzalne czynności. Wyręczają ludzi w przenoszeniu danych, wysyłaniu pism, generowaniu raportów. Robią to o wiele dokładniej i nieporównywalnie szybciej. Firmy oszczędzają na ich pracy i podnoszą efektywność funkcjonowania, co przekłada się na rentowność i zadowolenie klientów. Z tych powodów robotów jest w biurach coraz więcej.

W całej firmie na dzień dzisiejszy mamy blisko 50 algorytmów robotyzacyjnych. Ich wdrożenie zajęło dwa i pół roku – mówi Jolanta Durasiewicz, dyrektor CUP ds. procesów wyspecjalizowanych w spółce Impel Business Solutions. – Najwięcej robotów pracuje w obszarze kadrowo-płacowym. Tu nie ma już procesu bez robota. Podobnie jest w obszarze księgowym. Pracujemy w modelu hybrydowym: praca człowieka przeplata się z pracą robota – przybliża.

Co konkretnie robią roboty w biurze?

Na przykład generują raporty kadrowe dla klientów. – Przed robotyzacją proces był realizowany przez nasze wszystkie oddziały i centralę. Pracownicy generowali każdego miesiąca prawie 182 raporty. Roboty generują ich 13. Dzięki temu uwolniliśmy moce pracowników, oszczędziliśmy czas i pieniądze, a także ograniczyliśmy drukowanie – mówi Jolanta Durasiewicz.

Robotom powierza się wiele innych czynności: generowanie listy płac, wystawianie ulg na PFRON i zaświadczeń dla pracowników, przygotowywanie comiesięcznych sprawozdań, importowanie pism do systemu SAP, generowanie pism do komornika dla osób zwolnionych, sporządzanie raportów ze zwolnieniami lekarskimi i ich wysyłkę do klientów czy zaciąganie zwolnień z ePUAP do systemu SAP.

Technologia RPA (automatyzacja powtarzalnych procesów biznesowych) rozwija się tak szybko, że już wkrótce roboty będą przejmowały od ludzi całe procesy. – Zaczynaliśmy od robotyzacji czynności w procesach. Dziś jesteśmy w trakcie analizy potencjału całkowitej robotyzacji procesu naliczania i zamykania listy płac. To pierwszy proces, który chcemy zrobotyzować w całości – podkreśla Jolanta Durasiewicz. – Ten proces płacowy nadaje się do tego idealnie, ponieważ wymaga danych w większości w formie elektronicznej – wyjaśnia.

Wdrożenie robota przebiega szybko i sprawnie, szczególnie, gdy jest on oddelegowany do wydzielonych zadań w procesie. Robot najlepiej zdaje egzamin tam, gdzie człowiek może popełnić błąd, a więc przy pracy z dużą ilością dokumentów lub danych. Gdy są roboty, a danych przybywa, nie trzeba zatrudniać kolejnych pracowników. Moce przerobowe niestrudzonych algorytmów są praktycznie nieograniczone.

W parze z RPA w procesach często pracuje inna technologia – OCR (optyczne rozpoznawanie znaków). OCR potrafi odczytać dane z różnego rodzaju pism np. ZUS lub akt osobowych, na których później pracuje robot. – Aktualnie przygotowujemy się do digitalizacji kilkudziesięciu tysięcy akt osobowych. Z dużą pomocą OCR-a i robota przeniesiemy je do e-teczki – opisuje Jolanta Durasiewicz.

Człowiek do ambitniejszych zadań

Na wdrożeniu i pracy cykl się nie kończy. Do pełnego sukcesu potrzebna jest jeszcze kontrola. – Powołuje się zespoły odpowiedzialne za monitorowanie pracy robotów. Ich rolą jest przede wszystkim tworzenie repozytorium wiedzy o robotach, a także przygotowywanie planów awaryjnych na wypadek wystąpienia ryzyka przerwania ciągłości procesu przez problemy z robotem – wyjaśnia Jolanta Durasiewicz.

Robot może człowieka odciążyć, ale nie całkowicie go zastąpić. Pracownicy nie muszą obawiać się, że algorytmy zajmą ich miejsce w firmie. – Przez trzy lata nie zwolniliśmy żadnej osoby w związku z wprowadzeniem robotów. Robotyzacja sprzyja rozwojowi pracownika, który dzięki pomocy robota może dostać bardziej ambitne i atrakcyjne zadania: związane z analizą lub podejmowaniem decyzji – podkreśla Jolanta Durasiewicz. – Człowiek często wykorzystuje wynik pracy robota do analizy lub jako wkład do dalszej części procesu. To synergia – dodaje.

Człowiek musi roboty kontrolować, a także je oceniać. Najlepiej w trzech wymiarach: oszczędności, elastyczności i efektywności. W wymiarze oszczędności porównuje się koszty procesu przed i po wprowadzeniu robotyzacji.

Zauważyliśmy, że koszty znacznie się obniżyły – twierdzi Jolanta Durasiewicz. W wymiarze elastyczności ocenia się wpływ zmienności wolumenu danych i dokumentów na koszty, jakość i terminowość pracy. – Dzięki robotom uniezależniliśmy się od dużej zmienności danych, które przetwarzamy – utrzymuje Jolanta Durasiewicz. Z kolei w wymiarze efektywności ocenia się ilość wykonanej pracy w określonym czasie. – Dzięki robotom zoptymalizowaliśmy czas obsługi danych procesów. Oszacowaliśmy, że efektywność procesów, w których gros czynności wykonują roboty, wzrosła od 70 nawet do 100 procent – wskazuje Jolanta Durasiewicz.

Robot w czasie epidemii

Elastyczność przejawia się także w innej formie. Pierwsza to wspomniana elastyczność mocy przerobowych robota. Natomiast druga to elastyczność pracy człowieka, i to nie tylko wyrażona jako możliwość wykonywania bardziej różnorodnych zadań, ale ujęta jako tryb pracy.

Dzięki obecności robotów z dnia na dzień mogliśmy przejść na pracę zdalną – wspomina Jolanta Durasiewicz. – Epidemia tylko utwierdziła nas w przekonaniu, że robotyzacja to właściwa droga. Roboty pomogą firmom przygotować się na nadchodzącą przyszłość. Sytuacja związana z COVID namacalnie pokazała, jak RPA wspiera biznes i w jaki sposób pozwala na elastyczne zarządzanie biznesem, bez względu na sytuację – wskazuje Jolanta Durasiewicz.

Praca zdalna na cyfrowych procesach to kierunek rozwoju i transformacji biznesu. Wydaje się, że firmy, które wybiorą inną drogę, pozostaną w tyle. Eksperci od robotyzacji przekonują, że lepiej dziś dostosować się do zmian, żeby jutro móc reagować na potrzeby klientów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *