Młode polskie firmy technologiczne, które rozwijają rozwiązania dla wojska i sektora dual-use, mogą skutecznie rywalizować z zagraniczną konkurencją. Tak uważają eksperci, którzy jako największy atut wskazują wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Na drodze do międzynarodowego sukcesu stoją jednak poważne przeszkody: trudności z komercjalizacją technologii, skalowaniem działalności oraz pozyskiwaniem kapitału, który często wymaga przejścia przez złożone procedury.
Polskie start-upy zdecydowanie są gotowe na bycie konkurencyjnymi i budowanie swoich rozwiązań na arenie międzynarodowej, zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych. Przez wiele lat mówiono o tym, że Polska jest zapleczem technologicznym całego świata. Mamy niesamowicie wykwalifikowanych inżynierów, programistów, więc jesteśmy całkowicie gotowi – mówi w rozmowie z agencją Newseria Aleksandra Łoś, założycielka Relayn.
Polski ekosystem technologiczny wart 56,5 mld euro
Według raportu przygotowanego przez Dealroom i Polski Fundusz Rozwoju (PFR) polski ekosystem technologiczny był w 2025 roku wart 56,5 mld euro. Polska przewodzi pod tym względem regionowi Europy Środkowo-Wschodniej – może pochwalić się 15 „jednorożcami” oraz wyjściami z inwestycji o wartości przekraczającej 1 mld dol.
Czasami mamy wątpliwości i zadajemy sobie pytanie, czy jesteśmy gotowi. Na szczęście młodsze pokolenie coraz częściej mówi: stworzymy najlepszy produkt. Co za kłopot pojechać do San Francisco, dostać się do Y Combinatora. Coraz młodsze osoby z Polski zaczynają osiągać te kiedyś niewyobrażalne cele. Tak naprawdę jesteśmy globalnym liderem technologicznym, więc w końcu pokażmy światu nasz potencjał – uważa Aleksandra Łoś.
Fundamentem sukcesu branży są inżynierowie światowej klasy i silne zaplecze akademickie. Raport Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) „The IT/ICT Sector in Poland – Report 2025” wskazuje, że w Polsce działa ponad 100 tys. podmiotów z sektora ICT, w tym blisko 3 tys. firm średniej wielkości. Branża stopniowo przestaje być wyłącznie dostawcą usług i przekształca się w globalny ośrodek innowacji. Krajowe przedsiębiorstwa oferują zaawansowane rozwiązania z obszaru sztucznej inteligencji, chmury obliczeniowej, internetu rzeczy (IoT) i cyberbezpieczeństwa, a wartość eksportu usług IT i produktów ICT systematycznie się zwiększa.
Wydaje mi się, przynajmniej z mojego doświadczenia, że osoby, które budują start-upy, kochają to ryzyko. Robimy to w dużym stopniu po to, żeby sprawdzić siebie, przesunąć granicę tego, co jest możliwe, więc zdecydowanie trzeba próbować. Founder, który się poddaje, to jest ten, który nie spróbował. Elon Musk dosyć często mówi o tym, że founder, któremu się udaje, to jest ten, który jest w stanie znieść jak najwięcej cierpienia – podkreśla założycielka Relayn. – Oczywiście współpraca z międzynarodowymi korporacjami nie jest łatwa. Wyrzuca nas ze swojej strefy komfortu, ale dlatego to robimy. To jest kierunek, o którym trzeba myśleć od samego początku – dodaje.
Technologia, produkt i klient – „święta trójca” branży defense
Jak zauważa Aleksandra Łoś, największym wyzwaniem przy tworzeniu start-upu obronnego jest jednoczesne zgranie trzech elementów: technologii, gotowego produktu i klienta.
Widzimy ogromny przyrost start-upów z branży dual-use i masową produkcję dronów, ale kluczem pozostaje znalezienie realnej przewagi konkurencyjnej – wskazuje Aleksandra Łoś. – Partner biznesowy pozyskany na wczesnym etapie pozwala dostosować produkt do potrzeb rynku, a skupienie się na innowacji buduje złoty środek. Sukces w branży defense to zbalansowana „święta trójca” technologii, produktu i klienta. Jeśli miałabym wybrać najważniejszy element, wskazałabym na zespół – szybki, zwinny i otwarty zespół zawsze sobie poradzi.
Polskie drony: przepaść w mocach produkcyjnych
Choć liczba firm dronowych rośnie, ich możliwości wytwórcze wciąż są dalekie od potrzeb, jakie generuje współczesne pole walki. Raport PFR „Potencjał produkcyjny startupów w zakresie pojazdów bezzałogowych w Polsce” pokazuje, że 13 przeanalizowanych polskich firm było w stanie łącznie wyprodukować ok. 1,6 tys. dronów miesięcznie. Dla porównania w drugiej połowie 2025 roku dla ukraińskiej armii powstawało ok. 200 tys. bezzałogowców miesięcznie. Oznacza to, że w razie konfliktu zbrojnego krajowy sektor start-upowy nie byłby w stanie zapewnić znaczącego wsparcia w tym obszarze.
Dotacje dla start-upów: biurokracja odstrasza MŚP
Istotną barierą dla mniejszych firm pozostaje dostęp do publicznych środków. W przeciwieństwie do korporacji często nie mają one zasobów, by sprawnie poruszać się w procedurach grantowych.
Duże przedsiębiorstwa i korporacje mają przede wszystkim kapitał ludzki i finansowy na to, żeby móc radzić sobie z takimi wyzwaniami jak nabory, przejście całej procedury i ścieżki dotacji. Posiadają zasoby, aby zrozumieć, co trzeba zrobić, żeby je otrzymać. Dla małych i średnich przedsiębiorstw jest to bardzo duży problem. One często nie wiedzą, czy mogą to zrobić, czy nie zaniechają działania tylko dlatego, że boją się biurokratycznej procedury i skomplikowanego procesu – podkreśla Marino Papazachariou, współtwórca GrantAI.pl.
Kapitału w samym sektorze obronnym nie brakuje. Z analizy McKinseya wynika, że w latach 2021–2024 inwestycje funduszy venture capital (VC) w europejskie start-upy defense zwiększyły się o ponad 500 proc. w porównaniu z wcześniejszymi trzema latami. Problem pojawia się jednak na późniejszych etapach rozwoju: europejskim firmom deeptech trudno wówczas zdobyć finansowanie od inwestorów z własnego kraju, a niemal połowa kapitału pochodzi wtedy od inwestorów z Azji i USA.
GrantAI wychodzi naprzeciw temu problemowi. Stworzyliśmy ten produkt po to, żeby małe i średnie przedsiębiorstwa mogły dorównać dużym. Programy na bazie sztucznej inteligencji potrafią skrócić całą procedurę naboru w bardzo znaczący sposób. Podam przykład. Jeżeli mała czy średnia firma chce się starać o jakąś dotację, to doradca dotacyjny często spędza od tygodnia do dwóch na przygotowanie samej idei i tego, co wpisać we wniosku. Dzisiaj AI zrobi to tak naprawdę w godzinę, więc jest to duża pomoc – tłumaczy Marino Papazachariou.
Skalę dostępnego wsparcia pokazują dane PARP. Agencja przeznaczyła dotąd na projekty start-upowe ponad 2,6 mld zł w ramach ponad 3 tys. umów. Od początku działalności przekazała także ponad 1,76 mld zł na ekspansję zagraniczną przedsiębiorstw, podpisując niemal 7,8 tys. umów.
Pozyskanie partnerów i komercjalizacja technologii są większymi problemami niż to, czy są środki. One są, tylko firmy nie potrafią ich w odpowiedni sposób wykorzystać. Jeżeli miałbym dać jakąkolwiek radę młodym przedsiębiorcom, którzy tworzą start-upy, to najpierw rozmawiajcie z rynkiem, patrzcie na jego potrzeby i problemy. Po to żeby w pierwszej kolejności je rozwiązywać, a potem kreować swoje działania. Bardzo często obserwujemy, że start-up powstaje pod dofinansowanie, a nie pod to, żeby rozwiązać realny problem klienta i rynku – wyjaśnia współtwórca GrantAI.pl.
Ekspansja zagraniczna wymaga sieci kontaktów
Zdaniem ekspertów PARP to właśnie wejście na rynki zagraniczne, a nie technologia czy pieniądze, jest dziś największym wyzwaniem dla młodych firm.
Największym problemem młodych firm nie jest dziś sama technologia czy finansowanie, ale wyjście na rynek międzynarodowy. Polskie start-upy zbyt często budują rozwiązania, opierając się wyłącznie na rodzimych realiach, a główną barierą w ekspansji jest brak kontaktów. Trudno wyobrazić sobie sukces globalnego biznesu tworzonego przez kilku Polaków bez relacji zewnętrznych, gdy konkurują oni z zespołami z Indii czy USA, które są potężnie wspierane przez fundusze z Emiratów Arabskich – tłumaczy Michał Sękowski, specjalista w Centrum Rozwoju MŚP w PARP.
Odpowiedzią na ten problem ma być projekt „Start-ups Are Us”, realizowany przez PARP w ramach programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki 2021–2027 (FENG). W jego ramach agencja organizuje krótkie programy bilateralne w formie zagranicznych misji gospodarczych.
– Program merytoryczny i kierunki naszych wizyt zawsze dopasowujemy do potrzeb konkretnych branż, łącząc wyjazdy do Europy, Azji czy Stanów Zjednoczonych. Dotychczasowe sześć edycji przyniosło uczestnikom wymierne sukcesy – nawiązane relacje szybko przekuwają się w projekty pilotażowe i komercjalizację na rynkach docelowych. Nasze misje organizujemy tak, aby start-up mógł precyzyjnie zmapować rynek i wybrać dla siebie optymalny kierunek rozwoju – podkreśla Michał Sękowski.
W styczniu tego roku zorganizowano czwartą misję „Start-ups Are Us” skierowaną do branży edtech. Do Wielkiej Brytanii pojechało trzynaście polskich firm rozwijających technologie edukacyjne. Uczestnicy mogli poznać specyfikę tamtejszego rynku, zbudować międzynarodowe kontakty oraz zaprezentować swoje produkty potencjalnym partnerom biznesowym i inwestorom.
Dotychczas kilka firm związanych z technologiami dedykowanymi obronności uczestniczyło w naszym programie, m.in. w edtechowym. Jedna z nich zajmowała się VR-ową edukacją związaną z odrzutowcami. Staramy się myśleć o tym, że obronność jest teraz jedną z ważniejszych rzeczy w nadchodzącym czasie – zaznacza specjalista w Departamencie Wsparcia Przedsiębiorczości PARP.
Programy PARP dla sektora obronnego i dual-use
Firmy, które koncentrują się wyłącznie na obronności i technologiach podwójnego zastosowania, mogą skorzystać z dedykowanej oferty PARP w ramach FENG. Obejmuje ona program Startup Booster Poland – DeepTech Goes Dual oraz STEP (Platforma na rzecz Technologii Strategicznych dla Europy) – Technologie obronne, który zostanie ogłoszony pod koniec roku.
Według eksperta PARP wybór między samodzielnym wejściem na rynek europejski a włączeniem się w łańcuchy dostaw większych graczy zależy od charakteru rozwiązania – przede wszystkim od tego, czy trudno je skopiować i czy know-how jest odpowiednio chronione.
Pójście do wielkiej korporacji z łatwo kopiowalnym rozwiązaniem bywa dla małej firmy śmiertelnie niebezpieczne. Globalni gracze dysponują kapitałem, który pozwala im wdrożyć cudzy projekt znacznie efektywniej, dlatego kluczem jest silne zabezpieczenie własnego know-how. W ramach naszych programów mentoringowych i akceleracyjnych pomagamy innowatorom bezpiecznie przejść przez te procesy – podsumowuje Michał Sękowski.

