Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Zadowolenie inwestorów sprawia mi przyjemność

Wywiad z architekt Agatą Kotowską podczas otwarcia showroomu firmy Comitor w Warszawie.

Zaprojektowała Pani showroom firmie Comitor mieszczący się w warszawskiej Domotece. Jakie były założenia tej inwestycji i oczekiwania inwestora?

Jedynym oczekiwaniem inwestora było pokazanie na ekspozycji o powierzchni ok. 200 m2 około 100 zlewozmywaków i 70 baterii Blanco, 15 okapów Best, 12 okapów Novy, 35 urządzeń do zabudowy firmy Küppersbusch i kilku młynków do mielenia odpadków InSinkErator. Założenie ergonomiczne i funkcjonalne, a także estetyczne zabudowy były już w rękach architekta.

Była to bardzo żmudna praca nad zmieszczeniem wszystkich tych urządzeń, myśląc jednocześnie o każdym zaprojektowanym meblu i materiałach, z którego jest wykonany. Cała zabudowa musiała być niezwykle wytrzymała i funkcjonalna. Showroom ma nieco inne wymogi, niż kuchnia w domu. Pokazaliśmy w realizacji rożne możliwości zabudowy urządzeń, rożne materiały i kolorystykę, nowoczesne rozwiązania mebli i blatów kuchennych.

Głównym wymogiem było też to, aby wszystkie urządzenia były podłączone do instalacji, żeby odwiedzający showroom mogli je samodzielnie testować. Spore wymogi techniczne były też po stronie najemcy lokalu, zatem niestety nie wszystkie pomysły mogliśmy zrealizować. Przestrzeń musiała być tak zaprojektowana, aby jej elementy można było łatwo usunąć bez ingerencji w ściany zewnętrzne, podłogi i sufit.

Jak ocenia Pani efekt końcowy?

Jestem zadowolona, choć jak zwykle, jako architekt, mam wciąż niedosyt, że nie wszystko mogłam zrealizować lub można było coś zrobić inaczej, może lepiej. Ale to już taka codzienność w pracy twórczej… Na szczęście na projekt było mało czasu, więc nie było możliwości, aby go zmieniać w nieskończoność. Po niespełna miesiącu ekipa budowlana i stolarze już pracowali.

 

Jakie miała Pani wcześniej doświadczenie z tego typu inwestycjami?

Projektowałam już ekspozycje studiów kuchennych, salonów meblowych. Największa inwestycja to salon o ponad 700 m2 powierzchni.

Co przynosi Pani największą satysfakcję?

Bardzo lubię zmienność w pracy projektowej. Gdy mam okres projektowania samych wnętrz apartamentów i domów, to zazwyczaj tęsknię do wnętrz restauracji, biur i innych przestrzeni publicznych, czy np. zajęciem się kolorystyką wnętrza hali sportowej. Na szczęście zaprzyjaźnione biura architektoniczne dają mi też takie zadania do wykonania, a wtedy spełniam się w każdej dziedzinie projektowania wnętrz.

Od ilu lat zajmuje się Pani projektowaniem wnętrz i z których realizacji jest Pani najbardziej dumna?

Projektowaniem wnętrz zaczęłam się zajmować na ostatnim roku studiów, a zaraz po obronie dyplomu Wydziału Architektury i Urbanistyki na Politechnice Białostockiej, założyłam własną firmę projektową i… już minęło 20 lat. Dumna jestem z każdego zrealizowanego projektu, z którego zadowolony jest inwestor. Lubię projekty restauracji, do których chętnie przychodzą goście i projekty biur, w których pracownicy dobrze się czują. Lubię wnętrza domów, czy apartamentów, gdy goście gospodarzy je chwalą i zgłaszają się do mnie po projekt swojej przestrzeni. Dumna jestem wtedy, gdy jestem polecana. To jest ta satysfakcja architekta, gdy współpraca z nim była znakomita, a projekt jest już zrealizowany.

Jakie ma Pani marzenia i jakie plany na przyszłość?

Marzenie? Chciałabym zaprojektować swój dom tak, aby ograniczeniem była jedynie moja wyobraźnia. Plany? Praca, praca, praca…nieskończony rozwój i nauka, bo w tej dziedzinie nie można stać w miejscu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *