Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Czym jest unschooling i dlaczego jest w Polsce coraz bardziej popularny?

Unschooling to nic innego jak odszkalnianie, radosne uczenie, uczenie kierowane nie przez nauczyciela, a przez dziecko.

Taka forma edukacji prowadzona jest najczęściej w warunkach domowych, a nie w szkolnej ławce. Z całą pewnością nie można tu jednak mówić o przeniesieniu standardowego programu nauczania do domu, czyli nauczaniu indywidualnym. Unschooling to nauka przez odkrywanie, ukierunkowana na zainteresowania i potrzeby małego człowieka.

To edukacja domowa, podczas której to uczeń wskazuje, czego dokładnie się chce uczyć i jakie metody czy instrumenty zostaną do tego wykorzystane. Wszystko oczywiście odbywa się pod nadzorem nauczyciela, ale to dziecko ma decydujące zdanie i poczucie ważności jego decyzji. Rolą osób dorosłych jest dostarczenie mu zaś różnych opcji do wyboru i na tym kończy się ich kontrola.

Unschoolerzy stawiają przede wszystkim na możliwości samodzielnego odkrywania świata. Uznają, że to praktyka, a nie teoria w znaczny sposób rozwija maluchy. Możliwość samodzielnego podejmowania decyzji od najmłodszych lat, da solidne podstawy do doskonałego funkcjonowania w świecie w przyszłości. Okazuje się, że dzieci uczone według takiego systemu są dużo bardziej pewne siebie, potrafią dokonywać wyboru, uczą się na błędach, znają uczucie sukcesu i porażki. Potrafią rywalizować, ale też współpracować. Są ciekawe świata, nie należą do osób wstydliwych, są odważne, łatwo nawiązują kontakty z rówieśnikami. Nie mają problemu z nabywaniem kolejnych umiejętności ani ze zdobywaniem wiedzy, bo wszystko odbywa się zgodnie z ich potrzebami i oczekiwaniami. Tutaj nic nie jest im narzucane, mają więc poczucie ważności. Co więcej, kształcenie może być dużo bardziej intensywne, bo jest indywidualne. Cała uwaga nauczyciela skupia się na jednym uczniu, a nie całej grupie. Dzięki temu cały czas poświęca się konkretnemu dziecku.

Krytycy uznają, że taka metoda edukacji małych dzieci nie jest korzystna. Uważają, że dzieci szybko nudzą się poszerzaniem swoich horyzontów, kiedy nie mają z góry narzuconych norm i zasad. Ich zdaniem dziecko nie zdobywa też tak obszernej wiedzy, jeśli samodzielnie wybiera rodzaj i zakres zajęć. Nic bardziej mylnego. Właśnie dzięki temu, że dziecko ma wybór, jest bardziej ciekawe świata. Uczy się dokładnie tego, czego chce i jest znacznie bardziej zainteresowane i zaangażowane. To w szkołach traci się czas na zbędne regułki i nieprzydatne do niczego teorie. W szkołach również wykorzystuje się nadal tradycyjne metody kształcenia, podczas gdy świat zrobił już ogromne postępy. Wystarczy spojrzeć chociażby na nowoczesną technologię – można ją przecież wykorzystywać w edukacji. Dzieci chętniej uczą się liczenia czy czytania podczas zabawy niż w ławkach. Dlaczego nie wszystkie placówki oferują im magiczne dywany Funtronic? Przecież taka interaktywna podłoga to nie tylko moc uciech, ale i doskonała lekcja nauczania.

Właśnie taka jest różnica. Stawiając na tradycje, nie wpływamy na wszechstronny i wzmożony rozwój naszych pociech. Trzeba iść z postępem i korzystać z innowacyjnych rozwiązań tak, by w przyszłości nasze dzieci mogły być w pełni samodzielne. Nie teoria a praktyka jest teraz priorytetem i o tym należy pamiętać, planując edukację najmłodszych.

Artykuł napisany w oparciu o ofertę magicznego dywanu firmy Funtronic.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *