Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Chiński trop w polskiej gospodarce

Jak współpracujemy w z Państwem Środka?

Pierwsza od kilkunastu lat wizyta chińskiego przywódcy w Polsce to ogromna szansa dla naszej gospodarki, która już teraz czerpie spore zyski ze współpracy z Państwem Środka. Chiny są naszym drugim najważniejszych partnerem w dziedzinie importu, a atrakcyjność Polski w oczach tamtejszych inwestorów zwiększa się z roku na rok.

juany-1

Dynamiczny rozwój współpracy zapoczątkowało podpisanie partnerstwa strategicznego w 2011 roku. Efekty pojawiły się szybko. Zgodnie z informacjami Pulsu Biznesu, w 2015 roku wymiana handlowa z Polską stanowiła 1/3 całego handlu Chin z naszym regionem. Rośnie nie tylko sektor importu i eksportu, ale również usług, zwłaszcza z dziedziny inżynierii i budownictwa.

Podczas trwającego Polsko-Chińskiego Forum Gospodarczego, umowy z firmami z Chin podpisały między innymi Mlekpol, Maspex oraz Polfarmex. Porozumienia dotyczą głównie sprzedaży produktów oraz ich dystrybucji. Współpracę gospodarczą między krajami ma ułatwić otwarcie w Warszawie biura Polsko-Chińskiej Rady Promocji Gospodarczej CCPIT, będącej pierwszym oddziałem agencji poświęconym wspieraniu obecności chińskich firm w naszym rejonie Europy.

„Jedwabne” perspektywy dla outsourcingu i handlu

Z punktu widzenia przedsiębiorców z branży outsourcingowej, najważniejsze rozstrzygnięcia wynikające z wizyty uwzględniają współpracę w dziedzinie zaawansowanych technologicznie gałęzi przemysłu, a także ekonomii i informacji. Międzynarodowe umowy podpisywane między poszczególnymi ministerstwami dotyczyły współpracy inwestycyjnej w zakresie infrastruktury logistycznej, merytorycznej w kwestii parków przemysłowych, a także wzmocnienia współpracy celnej.

Polscy przedsiębiorcy pokładają szczególnie nadzieje w rozwoju Nowego Jedwabnego Szlaku, który pomoże lepiej skomunikować nasz region z Chinami, między innymi usprawniając transport kolejowy, ale także lotniczy i drogowy, co pozwoli stworzyć alternatywę dla bardzo czasochłonnego transportu morskiego. Ta koncepcja oznacza szereg nowych inwestycji z dziedziny infrastruktury, a także budowę parków przemysłowych.

Dużą szansę w dalszym zacieśnianiu współpracy polsko-chińskiej widzą między innymi władze Łodzi, skąd obecnie dwa razy w tygodniu kursuje pociąg do chińskiego Chengdu. Uruchomioną w 2013 roku trasę Chińczycy nazwali właśnie Nowym Jedwabnym Szlakiem, który umożliwia transport towarów trzykrotnie szybciej niż drogą morską. Podczas Forum Współpracy Gospodarczej Europa-Chiny w ramach VIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, prezydent Łodzi postulował budowę terminalu multimodalnego, na podobieństwo tego już istniejącego w Poznaniu, z którego towary pochodzące z Chin trafiać będą do innych części Europy. Infrastruktura wspomoże również handel w drugą stronę, a więc z Polski do Chin, który obecnie obejmuje między innymi eksport alkoholu, artykułów spożywczych (również świeżych), a także samochodów oraz ich części. Obecnie PKP Cargo na trasie Polska-Chiny obsługuje około 20 pociągów tygodniowo. Na rozwój transportu drogą lądową wpłynęła również niepewna sytuacja na Ukrainie, która ugruntowała pozycję Polski jako „Bramy Europy” dla chińskich produktów.

Made in China już nie straszy

W rozwoju polsko-chińskich relacji biznesowych pomaga również stopniowe odchodzenie od stereotypów związanych z niską jakością produktów „made in China”. Najlepszym przykładem są urządzenia elektroniczne chińskich firm, które szturmują nasz rynek. Zgodnie z danymi IDC, w 2015 roku chińskie firmy kontrolowały 1/3 rynku smartfonów w Polsce, a drugą najchętniej wybieraną marką telefonów stał się chińskli Huawei, który w pierwszym kwartale tego roku odpowiadał za 23 proc. sprzedaży.

Dobrym ruchem ze strony marki było zaangażowanie w kampanię promocyjną Roberta Lewandowskiego, który wpłynął na poprawę jej postrzegania i zwiększenie wiarygodności wśród użytkowników. Między innymi dzięki temu w pierwszym kwartale 2016 roku Huawei zwiększył sprzedaż na polskim rynku o 833 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Obecność marki w Polsce ma szansę się umocnić również w związku z wizytą prezydenta Chin. Przy tej okazji Huawei podpisał umowy z firmą P4 oraz Interdyscyplinarnym Centrum Modelowania Matematycznego I Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego, dzięki której w Polsce ma powstać Centrum Innowacji Data Science.

Rolnictwo pobudzi eksport?

Polacy coraz chętniej kupują chińskie produkty, co przekłada się na dane dotyczące importu. Chiny zrzuciły Rosję z drugiej pozycji wśród naszych najważniejszych partnerów w tej dziedzinie, notując 20 proc. wzrost importu w 2014 roku. Rok później wyniósł on kolejne 16 proc., a ten rok również ma zwieńczyć dwucyfrowy wzrost. Skala importu jest zdecydowanie wyższa od wysokości eksportu, a zacieśnienie relacji być może pozwoli zniwelować różnicę. Zgodnie z danymi przytaczanymi przez Money.pl, wysokość eksportu do Chin w 2015 roku wyniosła 1,82 mld euro, a importu z Państwa Środka do Polski aż 20,3 mld euro.

Bilans polsko-chińskiej wymiany handlowej wciąż stawia Chiny w pozycji uprzywilejowanej, ale kolejne umowy o współpracy i starania polskiego rządu mają szanse wyrównać stawkę. Wzrostu skali eksportu upatruje się zwłaszcza w sprzedaży produktów rolnych, którą uniemożliwiają bardzo restrykcyjne przepisy. W maju tego roku minister rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztof Jurgiel oznajmił, że w najbliższym czasie może udać się otworzyć chiński rynek na polską produkcję rolną. Rozmowy, które odbył z chińskim wiceministrem rolnictwa Qu Dongyu, dotyczyły między innymi możliwości zezwolenia na eksport wieprzowiny, drobiu oraz jabłek do Państwa Środka. Temat został poruszony podczas wizyty chińskiego prezydenta w Polsce, a efektem jest zgoda na rozpoczęcie eksportu jabłek, oczekiwana przez polskich sadowników już od dłuższego czasu. Również przy tej okazji minister rolnictwa podpisał z Generalnym Urzędem Nadzoru Jakości, Inspekcji i Kwarantanny ChRL memorandum o współpracy w sprawie kontroli substancji niepożądanych w produktach drobiowych przeznaczonych do eksportu z Polski do Chin. Kwestia handlu wieprzowiną wymaga dalszej współpracy eksperckiej, która ma pomóc w eliminacji zagrożenia afrykańskim pomorem świń.

W zwiększeniu eksportu do Chin ma pomóc również Polski Fundusz Rozwoju oraz Agencja Wspierania Eksportu, które wesprą eksporterów między innymi pod kątem finansowym, ale również w kwestii ubezpieczeń eksportowych oraz transferu projektów innowacyjnych.

Produkcja w Chinach przestaje się opłacać

Zacieśnienie relacji biznesowych z Chinami może wpłynąć na decyzje biznesowe firm outsourcujących produkcję do Państwa Środka, która w ostatnich latach traci na atrakcyjności. Pierwsze informacje o stopniowym wycofywaniu się części polskich firm z Chin pochodzą z 2014 roku, gdy wzrost kosztów produkcji zaczął być coraz bardziej dotkliwy. Zgodnie z danymi firmy doradczej Staufen Polska, już wówczas część firm osiągała zyski na poziomie 1 do 3 proc., co stawia opłacalność takiej produkcji pod znakiem zapytania. Choć koszty pracy wciąż są niższe niż w Polsce, te związane z transportem i magazynowaniem, połączone ze stopniowym umacnianiem się waluty chińskiej i amerykańskiej wobec złotego, skłaniają część przedsiębiorców do powrotu.

Wzrost kosztów dotyczy zwłaszcza produkcji odzieży, która przez wzgląd na trudne warunki pracy z jednej i rosnące wymagania płacowe z drugiej strony, staje się coraz mniej opłacalna. Wyjściem z sytuacji może być przeniesienie produkcji do innego, tańszego państwa Azji, jednak taki krok wymaga rozwagi. Zakłady z Wietnamu czy Kambodży są mnie zaawansowane technicznie, co zwiększa koszty utrzymania wysokiej jakości wyrobów. Coraz popularniejszym modelem jest dzielenie produkcji między Azję i Polskę. Posiadanie fabryki w kraju pozwala szybciej reagować na trendy, co chociażby przez wzgląd na czas transportu jest trudne, gdy fabryki znajdują się wyłącznie na Dalekim Wschodzie.

Czy w takim razie chiński outsourcing, do tej pory powszechny, w perspektywie kilku dekad stanie się nieopłacalny? Masowy exodus firm to mało prawdopodobny scenariusz, jednak rola Azji Południowo-Wschodniej systematycznie rośnie, tworząc jeśli nie zagrożenie, to przynajmniej realną konkurencję dla gospodarki Państwa Środka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *